Z cyklu: ślubne przesądy - magiczna data

sobota, 9 stycznia 2016
data:post.title
Kolejny wpis z cyklu ślubnych przesądów. Dzisiaj będzie o "magicznej dacie" ślubnej, o którą mimo wszystko walczą Pary Młode. Największy rekord pobiła data 07.07.2007 roku. Podobno liczba "7" przynosi szczęście i chyba wiele Par Młodych uwierzyło, że tak będzie i w ich przypadku.

                                                                      Źródło zdjęcia: www.slubclick.com

  1. Wiele osób - mimo zapewnień, że przesądni nie są - zabiega o to, by miesiąc ich ślubu koniecznie zawierał w nazwie literkę "r", np. czerwiec, sierpień, wrzesień czy grudzień. Ma to przynieść wieczne szczęście ich małżeństwu.
  2. Wybierając inny miesiąc niektóre - te przesądne Pary - mogą starać się, żeby ta magiczna literka pojawiła się chociaż w łacińskiej nazwie danego miesiąca. Stary zwyczaj głosi, że zapobiega to nieszczęściu.
  3. Pary Młode mimo wszystko wystrzegają się miesięcy w nazwie z literką "m". Podobno oznacza to nieszczęście.
  4. Ślubu nie należy zawierać również 1 kwietnia, w Prima Aprilis i w listopadzie.
  5. Jeśli w dniu ślubu będzie padać, wróży to wielkie szczęście - pod warunkiem, że będzie już po ślubie, jeśli na samej ceremonii zaślubin zacznie padać, oznacza to przepłakane małżeństwo. 
  6. Podobno najszczęśliwsze Pary to te, które małżeństwo zawierały w Boże Narodzenie, karnawał lub w Wielkanoc.
  7. Najlepszym dniem na złożenie przysięgi jest sobota. Nie poleca się brać ślubu
    w poniedziałek, gdyż "od poniedziałku nie warto zaczynać" i w piątek, ponieważ "piątek, to zły początek".
Co myślicie o tych przesądach? Naprawdę ważniejszym ma stać się to, że w miesiącu ślubu musi być "r", niż sam fakt tego, że będziecie małżeństwem?


Prześlij komentarz