Off Wedding : Alternatywny Targowy Meetup Ślubny

wtorek, 7 marca 2017
data:post.title
W ubiegłą niedzielę w Łodzi odbyły się targi ślubne - ale takie nie byle jakie. Były alternatywne. Na Off Wedding można było spotkać około 60-ciu wystawców, którzy uwielbiają swoją pracę i pomagają Parom Młodym stworzyć niesamowite wspomnienia o ich najpiękniejszym dniu życia. 
Do dzisiaj nie mogę wyjść z podziwu całego wydarzenia. Atmosfera była nie do opisania! Każdy był uśmiechnięty, chętny do udzielenia informacji, panował niesamowity luz. Rozmawiając z wystawcami czułam się jakbym niektórych znała od zawsze. 
Zobaczcie moją krótką fotorelację z wydarzenia :)
Patroni medialni
Niedzielę zaczęliśmy od śniadania na ul. Piotrkowskiej. W Spółdzielni było przepysznie!
W pewnym momencie na targach zrobiło się naprawdę tłoczno :)
Firmy florystyczno-dekoratorskie miały przepiękne dekoracje, tutaj stanowisko Tektury  
Dziewczyny z No-Worries-Stories są przemiłe! Dekoracja w stylu miejskim jest bardzo na czasie.
Uwielbiam motyw galaktyki <3

Zondzie przypadł do gustu dywanik, na którym nie omieszkała poleżeć ;)
 
Oczarowały mnie drewniane dekoracje Ślub w dechę. Możecie znaleźć u nich prawdziwe perełki! 
Połyskujące złotymi drobinkami drewniane pudełeczko na obrączki! Cudowne!
Z zaciekawieniem słuchałam o ślubach humanistycznych, które organizują Urban Wedding
Przy tym stoisku, nie dało się nie otwierać szeroko oczu ze zdziwienia
One Temu Winne, że zakochałam się w ich papaterii ślubnej
Można było dostać nawet kilka próbek zaproszeń! :)
Kamila robi cudowne zdjęcia w stylu boho/ rustic/ vintage
Cały reportaż oddaje w bardzo pięknych albumach, gdzie zdjęcia są wklejane
Dodatkową formą jest relacja na pendrive, własnoręcznie obrobionym z drewna

Oczywiście powyższe firmy, to kropla w morzu tych, którzy tam byli :) Z każdym rozmawiało się bardzo przyjemnie, a pod koniec targów miałam taki natłok myśli w głowie, że nie wiedziałam o co mogę zapytać kolejną osobę ;) 

Firmy cukiernicze przygotowały nieziemskie wypieki i słodycze (niebo w gębie, aż szkoda było kroić). 
W Sweet corner jadłam niesamowite truflowo-malinowe popcake, oblane białą czekoladą.
Dziewczyny z Masz kawalek poczęstowały mnie tortem czekoladowym, czyli takim, jaki lubię najbardziej (pychota!).    
Chłopaki z Przerwy dali Zondzie spory plaster wołowiny - nie chciała ich po tym opuścić na krok!

Wielu zdjęć nie mam, nad czym ubolewam, ale każda firma pokazała się z najlepszej strony i wykazały się mega profesjonalizmem.
Brawo organizatorzy za cudowną atmosferę, świetny dobór wystawców oraz lokalizację targów :) 
A Wam udało się dotrzeć na Off Wedding?



3 komentarze

  1. bardzo cieszymy się, że się podobało :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Musimy przyznać, że to znakomity pomysł. Jest to fantastyczna alternatywa dla ludzi ceniących sobie oryginalność, oby więcej takich wydarzeń!

    OdpowiedzUsuń