Wesele w pół roku? To możliwe!

wtorek, 12 września 2017
data:post.title
Statystyki są jednoznaczne - najwięcej Par Młodych organizuje swoje wesele w czasie około roku przed wyznaczoną datą ślubu. Z jednej strony to rozumiem, bo jest to optymalny czas, żeby spokojnie wszystko załatwić, uzyskać potrzebne fundusze czy dogadać najdrobniejsze szczegóły. Są jednak pary, które nie chcą lub nie mogą czekać dłużej niż kilka miesięcy. Niektórzy mogą stwierdzić, że to szaleństwo i wesela nie uda się zorganizować, np. w pół roku. Ja chciałabym Wam dzisiaj pokazać, że się da :)



1. Nie róbcie wszystkiego na raz! Wiem, że może się to wydawać trudne, ale starajcie się podzielić wszystkie zadania na okres 6 miesięcy.

2. Ustalcie liczbę gości i budżet - przydadzą Wam się te informacje do kolejnych kroków. Dodatkowo możecie zacząć informować swoich gości, że w niedługim czasie mogą spodziewać się otrzymania zaproszenia na Wasz dzień :) Pamiętajcie, że goście też muszą wiedzieć wcześniej (przed otrzymaniem zaproszenia), ponieważ niektórzy planują urlopy, wyjazdy, muszą przygotować się na wręczenie Wam prezentu czy zorganizowanie opieki nad dziećmi/ zwierzakami.

3. To jest najtrudniejszy krok do spełnienia - sala weselna/ miejsce przyjęcia - niestety w dzisiejszych czasach wiele Par Młodych rezerwuje sobie sale weselne nawet na 2 lata do przodu, przez co osoby, które chcą spełnić swoje marzenie o ślubie mają wiele utrudnień. Czasami Pary rezerwujące dane miejsce nie są nawet zaręczone i bukują termin "na wszelki wypadek". Nie ma jednak co się załamywać, wszystko jest do zrobienia.  Pamiętajcie - piękne dekoracje potrafią z każdego miejsca zrobić coś niesamowitego (przykładowy filmik znajdziecie poniżej). 

Jeśli wybierzecie już miejsce na przyjęcie - nie ważne czy to będzie sala weselna, restauracja czy stary magazyn - nie zastanawiajcie się tygodniami czy będzie okej - przy tak krótkim terminie do ślubu nie możecie pozwolić sobie na niezdecydowanie - decyzje musicie podejmować szybko, szczególnie jeśli chodzi o salę. Zawsze może się zdarzyć, że godzinę po Waszym wyjściu, przyjdzie inna Para i zarezerwuje te miejsce. Ustalcie również czy piątki również bierzecie pod uwagę - istnieje większe prawdopodobieństwo zdobycia wymarzonej sali, dodatkowo przy weselach w piątek możecie liczyć na nieco niższe ceny u większości podwykonawców.

4. Jak zdobędziecie już (tak na 100%) miejsce na przyjęcie, to udajcie się do USC, księdza, pastora, rabina czy osoby udzielającej Wam ślubu i również ustalcie dokładną datę i godzinę zaślubin. Pamiętajcie, że składając dokumenty w USC data ślubu nie będzie wyznaczona wcześniej niż 30 dni po złożeniu dokumentów - także śluby rodem z Las Vegas w Polsce na razie są niemożliwe :)

5. Noclegi dla gości weselnych -  jeśli macie wiele osób przyjezdnych na Wasze przyjęcie, to będzie bardzo miłe, gdy zapewnicie im nocleg. Przy rezerwacji większej liczby pokoi, zazwyczaj menadżerowie/ właściciele dają niższe ceny lub możecie starać wynegocjować choćby śniadanie gratis. To już bardzo dużo, zważając na to, że śniadania kosztują od 15 zł w górę za osobę. Jeśli nie chcecie płacić za wszystkie noclegi, to macie jeszcze dwa wyjścia:
a) możecie zapłacić tylko za noclegi najbliższej rodziny, a reszcie gości tylko zarezerwować pokoje - przy zapraszaniu takich osób należy uprzedzić, czy mają płacić i ile;
b) możecie pójść z duchem czasu i modą z Zachodu - rezerwujecie tylko noclegi w hotelu, a każdy gość płaci za siebie.
Wybór należy do Was.

6. Sala jest, ceremonia załatwiona, noclegi zarezerwowane, to teraz przyszedł czas na strój - szczególnie Panny Młodej. Suknie ślubne rządzą się swoimi prawami i o ile Pan Młody może jeszcze poczekać, tak Panna Młoda już nie bardzo. Dodatki możecie wybrać stopniowo, ale warto przejść się po salonach w poszukiwaniu wymarzonej kreacji. Jeśli okaże się, że nie możecie nic znaleźć, warto znaleźć dobrą krawcową, która specjalizuje się w szyciu na miarę wszystkiego, co sobie wyśnicie. 
fot. www.pinterest.com

7. Makijażystka i fryzjerka to też spore wyzwanie, więc pomyślcie o tym zawczasu, najlepiej 5 miesięcy wcześniej. Pamiętajcie, że mężczyźni mają trochę łatwiej i zazwyczaj kończy się na ładnym strzyżeniu włosów, natomiast u kobiet często dochodzi jeszcze koloryzacja, odpowiednie dobranie fryzury do kształtu twarzy, formy przyjęcia, sukni. Umówcie się najlepiej na próbną fryzurę, makijaż i w tym samym czasie najlepiej mieć przymiarkę kreacji, żeby zobaczyć jak wszystko wygląda razem. Wg mnie bez sensu iść na próbną fryzurę, chociażby bez makijażu, bo wiadomo że wszystko będzie wyglądało inaczej. A dodatkowo zmieni się jeszcze przy sukni.

8. Kolejnym krokiem będzie wybór firmy projektującej zaproszenia. Zróbcie to około 5 miesięcy przed ślubem. Możecie wybrać gotowe wzory (większość firm takowe ma) lub pokusić się o projektowane, dopasowane do stylu i motywu Waszego przyjęcia. Osobiście odradzałabym robić zaproszenia własnoręcznie ze względu na czas i wiele zadań do ogarnięcia, ale jeśli uważacie, że dacie radę, to śmiało! Dlaczego piszę najpierw o zaproszeniach a nie, np. o fotografie? Ponieważ proces projektowania zaproszeń, wyboru tekstu jaki ma się na nich znaleźć, sprawdzenia wszystkich danych, wpisanie prawidłowo nazwisk gości jest czasochłonny i w czasie, gdy zaproszenia będą dla Was przygotowywane, będziecie mogli zająć się innymi sprawami. Dodatkowo firma projektująca zaproszenia może skompletować resztę papaterii ślubnej, np. winietek, kart menu, tabliczek na stoły, planu usadzenia gości, zawieszek na alkohol, księgi gości i wiele wiele innych :)
fot. Tamara Gigola Photography

9. W tym samym czasie polecam zabrać się za zespoły/ DJ-a. Niestety tutaj spawa wygląda podobnie jak z salami weselnymi i wiele tych najlepszych terminy ma już dawno zajęte. Przesłuchajcie maksymalnie 10 różnych ekip (np. 5 zespołów i 5 DJ-ów), dzięki temu będziecie pamiętać kto spełniał najbardziej Wasze oczekiwania, a kto troszkę mniej. Jeśli zawęzicie poszukiwania do ilości firm, o których piszę wyżej, będziecie mogli poszukać w internecie informacji jak dane osoby pracują, czy warto z nimi nawiązać współpracę i jakie są ich oceny.

10. Około 4 miesięcy przed ślubem możecie wybrać fotografa i ekipę filmującą. Na rynku mamy bardzo duży wybór, jeśli chodzi o te usługi i uwierzcie mi, że da się :) Na własnym przykładzie powiem Wam, że w ostatniej chwili zmieniliśmy fotografa (był to początek czerwca, czyli nieco ponad 2 miesiące przed ślubem) i dostałam ponad 100 wiadomości o dostępności terminu u fotografów. W dzisiejszych czasach ludzie nie mają większych problemów z przemieszczaniem się, więc przejazd z miasta do miasta jest na porządku dziennym. Szczególnie jak planujecie wesele w ciekawym miejscu, z ciekawymi atrakcjami :)

11. Słodkości - co prawda mamy wiele firm, ale warto wybrać tą najlepszą i omówić z nią wszelkie kwestie dotyczące słodyczy i tortu ok 4 miesięcy przed ślubem. W jakiej formie chcielibyście tort? Może z babeczek? Może z donuts'ów? Może klasyczny piętrowy? Albo w kształcie serca? Obecnie firmy cukiernicze tworzą pyszne dzieła sztuki, więc wybór jest ogromny. To samo jest ze słodkim kącikiem - słodycze wyglądają cudownie, że aż szkoda ich jeść. Warto zapytać najpierw lokal, w którym odbędzie się przyjęcie czy nie ma nic przeciwko przywiezienia słodyczy i tortu z firmy zewnętrznej. 
fot. Sweet Style

12. Około 3 miesiące przed ślubem - transport. Tutaj wszystko zależy od Was. Czy chcecie jechać do ślubu własnym autem lub wypożyczonym. Warto jednak zadbać o to chwilę wcześniej, żeby mieć już to odhaczone. Będąc przy transporcie wspomnę też o gościach. Zastanówcie się czy chcecie zaoferować im przejazd już od początku (czyli już do USC/ Kościoła) albo dopiero po przyjęciu? Jest wiele opcji i warto je rozważyć :)

13. Równolegle z transportem możecie zająć się dekoracjami. Czy będziecie robić je własnoręcznie z pomocą przyjaciół? Czy zdecydujecie się na firmę florystyczną i dekoratorską?  

14. Na 2-3 miesiące przed ślubem możecie zacząć rozwozić zaproszenia. To optymalny czas, bo uwierzcie mi, że większość z zapraszanych osób może się z Wami spotkać późnym popołudniem/ wieczorem lub w weekend. A niestety nie da się wejść, wręczyć zaproszenia i wyjść. To minimum godzina spędzona na rozmowie o ślubie i planach na przyszłość przy kawie i cieście :) Innym wyjściem jest wysyłka zaproszeń - szczególnie do miast oddalonych o wiele kilometrów lub za granicę, bo poczta rządzi się swoimi prawami i czasami listy giną w niewyjaśnionych okolicznościach. 

15. Ok 60 dni przed przyjęciem warto zainteresować się też alkoholem. W hurtowniach i sklepach bardzo często są różnego rodzaju okazje na zakup większej ilości alkoholu, więc można kupić taniej nie tylko wódkę, ale także wina czy piwo.

16. Kurs tańca możecie rozpocząć już 2 miesiące przed ślubem - zakładając, że planujecie jakiś specjalny układ i pozwala na to Wasz budżet. Jeśli traficie na dobrego nauczyciela, to spokojnie nauczy Was czegoś prostego, ale efektownego :)

17. Dwa miesiące przed ślubem warto zająć się strojem Pana Młodego - jeśli nie zrobiliście tego wcześniej. Wiem, że wielu Panów (i ich narzeczonych) boi się, że do ślubu ich sylwetka się zmieni (schudną/ przytyją) i odkładają to jak najbliżej dnia zaślubin. Radzę wtedy też kupić już wszystkie dodatki, żeby nie okazało się dzień przed ślubem, że brakuje muchy czy paska do spodni :) I jeśli zdecydujecie się na kurs (lub zaczniecie ćwiczyć sami w domu), to warto zrobić to w butach ślubnych, aby się trochę do nich przyzwyczaić i rozchodzić przed wielogodzinną zabawą.
fot. Marcos Sanchez

18. Atrakcje - możecie się na nie decydować nawet miesiąc przed weselem. Mamy teraz ogromny wybór atrakcji ślubnych i w każdym mieście można znaleźć coś ciekawego. Obecnie goście sami są ciekawi, która Para Młoda będzie miała ciekawsze zabawy podczas przyjęcia i przebije innego kuzyna z rodziny lub przyjaciółkę z pracy.

19. Zostało 30 dni do tak ważnego dnia i w tym momencie możecie już tylko czekać na potwierdzenia obecności przez Waszych gości. Możecie być pewni, że 60% z nich zapomniało o konieczności potwierdzenia i sami będziecie musieli się dopytywać czy się pojawią. Zauważyłam, że logika w myśleniu gości jest mniej więcej taka:
a) nie dzwonię, to przecież jasne, że będę, bo nie odwołałam/ -em przybycia
b) nie dzwonię, to przecież jasne, że mnie nie będzie
c) właśnie dzisiaj miałam/ -em dzwonić i potwierdzać/ odwołać

20. Dwa tygodnie przed ślubem - macie już wszystkich podwykonawców, ostateczną liczbę gości, to możecie teraz potwierdzić wszystko w firmie projektującej zaproszenia i zacząć drukować winietki, karty menu, plan z usadzeniem gości itd.

21. Tydzień przed ślubem spotkajcie się jeszcze z osobą decyzyjną w miejscu przyjęcia, żeby omówić wszystkie szczegóły Waszego dnia - zróbcie taki harmonogram, o której spodziewacie się przyjazdu podwykonawców na salę, ile zajmie Wam makijaż i fryzura, o której zaczyna się ceremonia, jak rozplanowane są posiłki czy o której planujecie koniec przyjęcia (zazwyczaj w umowach z salą weselną jest zapis do której planowane jest przyjęcie).

22. W dniu ślubu starajcie się być zrelaksowani. Pamiętajcie, że nikt nie chce Wam robić na złość i jeśli coś będzie inaczej niż planowaliście, to trudno. Najważniejsze jest to, że nadszedł ten dzień i stajecie się małżeństwem. Przyjęcie jest dodatkiem, a goście nie wiedząc, że zamiast białych róż są białe tulipany nigdy się o tym nie dowiedzą, bo liczą się inne rzeczy. Jeśli nie macie profesjonalnego konsultanta ślubnego, który skoordynuje wszystkie działania podwykonawców, to poproście o pomoc świadków :) 
fot. K and K Photography


Jak długo Wy organizowaliście swoje przyjęcia? A może właśnie zaczynacie planowanie? Podzielcie się swoimi uwagami w komentarzach :)





 

3 komentarze

  1. Naszym zdaniem wszystko jest możliwe jeżeli bardzo się tego chce. To, że wesele zorganizujemy w pół roku nie oznacza, że nie będzie ono perfekcyjne. Grunt to dobra mobilizacja i zorganizowanie, a efekt zadziwi niedowiarków.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jasne, że da się zorganizować wesele w pół roku a nawet i w krótszym okresie czasu. Potrzebna jest tylko dobra organizacja :)

    OdpowiedzUsuń
  3. oczywiście wszystko jest możliwe i nie koniecznie musi to być ślub na "wariackich papierach" :) dobrze zorganizowani znajomi, "ogarnięci" wyrobili się w krótszym czasie :)

    OdpowiedzUsuń